wtorek, 21 stycznia 2014

Z cyklu "znani Niemcy": Alois Alzheimer

Każdy słyszał określenie "choroba Alzheimera". Dzisiaj napiszę o człowieku, od którego nazwiska pochodzi nazwa choroby. Strasznie mnie denerwuje, kiedy w potocznym języku słyszę to określenie, tzn. kiedy ktoś o czymś zapomni i usłyszy "ty chyba masz Alzheimera". Podobnie jak "on jest chyba upośledzony umysłowo" itp. Zawsze zastanawiam się, co czują ludzie, którzy słyszą takie nieprzemyślane słowa, a mają w rodzinie kogoś chorego i muszą się z tym zmagać na co dzień.

Ale do rzeczy. Alois Alzheimer urodził się 14 czerwca 1864 roku w Marktbreit (Bawaria). Był psychiatrą i neuropatologiem, a także profesorem psychiatrii Uniwersytetu Wrocławskiego. Medycynę studiował w Berlinie, Tybindze i Würzburgu. W 1887 roku otrzymał dyplom lekarza medycyny i przedstawił swoją dysertację doktorską.

W 1889 roku rozpoczął pracę w zakładzie psychiatrycznym "Städtische Anstalt für Irre und Epileptische" we Frankfurcie. Nieco zrewolucjonizował jego funkcjonowanie. Chyba każdy nas czytał/słyszał o nieco brutalnym jak na dzisiejsze standardy traktowaniu pacjentów szpitali psychiatrycznych w tamtych czasach. Alzheimer wspólnie z neurologiem Franzem Nisslem wprowadził zasadę polegającą na unikaniu środków przemocy, np. kaftanów bezpieczeństwa albo karmienia na siłę. Niektórzy pacjenci mogli swobodnie poruszać się po zakładzie i brać udział w wycieczkach. W 1902 roku Alzheimer rozpoczął pracę w Heidelbergu, potem pracował w Monachium. Nadal współpracował z F. Nisslem. W 1912 roku został kierownikiem Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Zmarł w wieku zaledwie 51 lat, kiedy to gwałtownie podupadł na zdrowiu. Dręczyły go niewydolność nerek, wada serca i duszności. Zmarł 19 grudnia 1915 roku we Wrocławiu, a pochowany został we Frankfurcie obok swojej żony (z którą miał troje dzieci).

A skąd wzięła się nazwa "choroba Alzheimera"?

25 listopada 1901 roku A. Alzheimer poznał nową pacjentkę, 51-letnią Auguste Deter. Do zakładu psychiatrycznego we Frankfurcie została ona przywieziona przez swojego męża, który zauważył w ostatnim czasie duże zmiany w jej zachowaniu. Jego żona zrobiła się zazdrosna, zapominała, jak wykonywać podstawowe czynności w domu, chowała rzeczy i nie potrafiła ich odnaleźć, czuła, że ktoś ją śledzi. Po rozmowie z nią Alzheimer orzekł, że pacjentka udziela odpowiedzi, które nie mają związku z pytaniem. Poza tym nie ma orientacji czasoprzestrzennej i nie pamięta szczegółów z życia. Jej nastroje bardzo często się zmieniały. Nie mogła swobodnie poruszać się po zakładzie. Miała również zaburzenia mowy oraz kłopoty z utrzymaniem higieny.

Auguste Deter nie była pierwszą pacjentką z takimi objawami, jaką spotkał Alzheimer. Inni pacjenci mieli jednak przeważnie ponad 70 lat. Dlatego właśnie jej poświęcił dużo uwagi. Przeprowadził z nią wiele rozmów, podczas których powtarzała "ach Gott" ("o Boże"). Pewnego razu powiedziała "ich habe mich sozusagen selbst verloren" ("poniekąd sama się zgubiłam").

Alzheimer co prawda nie pracował długo we Frankfurcie, ale nadal interesował się pacjentką i dowiadywał się o jej stan zdrowia. Zmarła ona 9 kwietnia 1906 roku w wyniku zakażenia krwi. Na prośbę Alzheimera przesłano mu do Monachium jej historię choroby, a także jej mózg. W badaniu mikroskopowym stwierdzono rozległe zwyrodnienie komórek nerwowych. Chorobę lekarz określił jako "Krankheit des Vergessens" ("choroba zapominania"). Nazwa "choroba Alzheimera" została po raz pierwszy używa przez Emila Kraepelina w 1910 roku, natomiast oficjalnie przyjęta została w 1967 roku na kongresie lekarzy w Lozannie.

To jednak nie wszystkie zasługi Alzheimera. Psychiatria zawdzięcza mu też opis symptomatologii miażdżycy, otępienia starczego, jego odmian oraz delirium.

Alois Alzheimer


Auguste Deter


Źródła:

Tekst 1

Zdjęcia

Tekst 2

6 komentarzy:

  1. Hej!

    Chciałam Ci podziękować za tego bloga.
    Od dłuższego czasu mam go w obserwowanych, przez pewien czas uczyłam się do niemieckiego. Teraz chcę do niego wrócić, więc będę częściej zaglądać.

    Pozdrawiam!
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa historia pochodzenia choroby, ktora jest tak wszechobecna w dzisiejszych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Choroba przykra, ale samo pochodzenie ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że Alzheimer mieszkał we Wrocławiu!! Muszę koniecznie coś więcej o tym przeczytać :D Dzięki za wartościowy wpis, Magda!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z ciekawością przeczytałam historię tego niemieckiego profesora. To bardzo ciężka choroba zarówno dla chorego jak i dla całego otoczenia.Nie znałam dokładnie historii i zasług Alzhaimera w opisie tej choroby. Bardzo dziękuję za ciekawy artykuł.

    OdpowiedzUsuń