piątek, 14 marca 2014

"Wetten dass" i Samuel Koch

Wielu z Was zapewne słyszało o wypadku na planie niemieckiego programu "Wetten dass", który zdarzył się w 2010 roku. Dzisiaj chciałabym napisać o tym kilka słów.

"Wetten dass" to program na żywo wyświetlany w niemieckiej telewizji od 1981 roku. Cieszy się dużą popularnością. Kilka lat temu licencję na jego produkcję zakupiła polska telewizja. Z tego, co pamiętam, to polski tytuł brzmiał "Załóż się", ale program nie osiągnął sukcesu. W Niemczech pokazuje go stacja ZDF (Zweites Deutsches Fernsehen).

W programie biorą udział ludzie, którzy zakładają się, że uda im się zrobić coś szczególnego. Poza tym znane osoby zakładają się o to, czy uczestnik odniesie sukces czy też nie - tak w skrócie wygląda koncepcja programu. Poza samymi zakładami można obejrzeć również występy muzyczne zaproszonych gwiazd czy też rozmowy z nimi. W programie często biorą udział gwiazdy światowego formatu, które akurat przebywają w Niemczech z promocją płyt czy filmów.

4 grudnia 2010 roku doszło na antenie do wypadku, o którym długo mówiło się w Niemczech. "Wetten dass" prowadził Thomas Gottschalk, bardzo znany prezenter i aktor. Dzięki "Wetten dass" stał się jeszcze bardziej popularny Można go kojarzyć również z reklam "Haribo" :


Właśnie tego dnia w programie brał udział 23-letni student aktorstwa Samuel Koch, który założył się o to, że uda mu się przeskoczyć przez 5 samochodów wykonując salta przy użyciu szczudeł do skakania. Nie wiem, jak te szczudła nazywają się po polsku, czy jest jakaś specjalna nazwa, ale na filmiku możecie zobaczyć, jak to wyglądało. Mniej więcej od 9 minuty można zobaczyć fragmenty programu mrożące krew w żyłach:

Wetten dass - 04.12.2010

Po raz pierwszy w historii program został przerwany. Stacja ZDF oczywiście sprawdziła potem, czy zostały dochowane wszelkie standardy bezpieczeństwa. Zewnętrzne kontrole wykazały, że producenci programu nie ponoszą winy. Samuel Koch ciężko się zranił, po wypadku opinia publiczna w Niemczech żywo interesowała się jego stanem. Tragizmu sytuacji dodaje, że samochodem, którego Samuel nie zdołał przeskoczyć, kierował jego ojciec. Niestety, młody człowiek do dzisiaj jest sparaliżowany, nie czuje nic od szyi w dół. Po wypadku ponad rok przebywał w klinikach. Obecnie angażuje się charytatywnie i kontynuuje studia aktorskie. Jego autobiografia "Zwei Leben" wydana w kwietniu 2012 roku była bestsellerem i została wyróżniona nagrodą "Goldener Kompass". Autorem przedmowy jest Thomas Gottschalk.

Na oficjalnej stronie S. Kocha można więcej o nim poczytać:

Samuel Koch



Program "Wetten dass" został wznowiony w lutym 2011 roku. Wtedy to Thomas Gottschalk ogłosił swoją rezygnację z prowadzenia, ponieważ stwierdził, że po tym, co się stało, nie jest już w stanie prowadzić "Wetten dass" tak jak wcześniej.

Wypadek wywołał dyskusję na temat związku między ryzykiem a wskaźnikami oglądalności. Każdy ma na ten temat swoje zdanie, ja tylko wyrażę na koniec swoje: jestem przeciwko pokazywaniu w programach rozrywkowych sytuacji narażających uczestników na wypadek lub nawet na śmierć.

Zdjęcia:

Zdjęcie 1

Zdjęcie 2

6 komentarzy:

  1. bardzo dziękuję za komentarz na moim blogu. odpowiadając na pytanie, królowa ograniczyła przede wszystkim swoje zagraniczne podróże, które przekazuje młodszym członkom rodziny. sama podróżuje jedynie po kraju, chociaż w tym roku uda się jeszcze do Rzymu i do Francji. jeżeli chodzi o patronaty, to wszystkie zachowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. jeżeli chodzi o naszyjniki z pereł, które Elżbieta nosi najczęściej, czy te złożone z trzech rzędów, to królowa ma ich kilka, jednak ciężko jest znaleźć między nimi różnice, jeżeli nie widać zapięcia, dlatego ciężko jest odgadnąć, który to który naszyjnik. są takie możliwość:
    - jeden jest podarunkiem od jej dziadka, Jerzego V, z okazji jego Srebrnego Jubileuszu,
    - drugi jest podarunkiem od władcy Kataru z okazji koronacji Elżbiety (z diamentowym zapięciem),
    - trzeci został wykonany z rodzinnych pereł, do którego Elżbieta dodała diamentowe zapięcia

    tyle wiem, jeżeli chodzi o te naszyjniki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety tak to dziala. Im wieksze ryzyko tym wieksza ogladalnosc, a co za tym idzie dochody z transmisji. Telewizja nie jest instytucja charytatywna, tylko wielkim biznesem. A ze wielu ludzi dochodzi do swych fortun kosztem innych...? To juz inne zagadnienie, obecne niestety nie tylko na szklanym ekranie, ale i w naszej rzeczywistosci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się wydaje, że dużo takich programów na pograniczu ryzyka coraz bardziej uodparnia ludzi, przez co stają się mniej wrażliwi a jednocześnie spragnieni większej ilości adrenaliny.

    Program ma ciekawą formułę, jednak mogliby bardziej zwracać uwagę na bezpieczeństwo uczestników.

    Nie wiem, czy pamiętasz lub czy oglądałaś, w Polsce kilka lat temu był program, w którym uczestnicy mogli wygrać sporą ilość pieniędzy odpowiadając na pytania. Problem polegał na tym, że odgadywali czy wyświetlone zdania na temat ich bliskiej osoby są prawdziwe, czy nie. Dużo par małżeńskich miało wtedy kryzys w związku, bo w trakcie programu dowiadywali się,że zostali np. zdradzeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami dla oglądalności telewizja posuwa się za daleko...

      Usuń