środa, 6 sierpnia 2014

A kto byłby dzisiaj cesarzem Niemiec?

Jak zapewne wiecie z lekcji historii, ostatnim cesarzem Niemiec był Wilhelm II. Panował on w latach 1888-1918. Pochodził z dynastii Hohenzollernów i był także królem Prus.

Wilhelm II Hohenzollern
z łaski Bożej cesarz niemiecki, król Prus, margrabia Brandenburgii, burgrabia Norymbergi, hrabia Hohenzollern, etc. suweren i wielki książę Śląska oraz hrabstwa kłodzkiego, wielki książę Poznania etc.



Cesarz musiał abdykować w wyniku rewolucji listopadowej, także jego następca, książę korony Wilhelm musiał zrezygnować z praw do tronu. 10 listopada 1918 roku cesarz Wilhelm II udał się do Holandii, która była krajem neutralnym i udzieliła mu azylu. Podczas II wojny światowej miał nadzieję na to, że Hitler zdecyduje się na przywrócenie monarchii. Jak wiemy, tak się nie stało. Hitler też nigdy nie miał takiego zamiaru, tak twierdził tylko w celach propagandowych.

Gdyby Niemcy były monarchią, cesarzem byłby obecnie Georg Friedrich Ferdinand, książę Prus, urodzony 10 czerwca 1976 roku w Bremie. Jest on osobistością bardzo popularną w Niemczech, często widzę jego zdjęcia w gazetach. Sam stroni jednak od mediów i nie szuka taniej sensacji. Od 1994 roku jest głową dynastii Hohenzollern. Jego oficjalny tytuł to: Jego Cesarska i Królewska Wysokość Książę Prus. Gdyby był władcą panującym, nosiłby tytuł Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości cesarza Niemiec i króla Prus.



Jest praprawnukiem cesarza Wilhelma II. Jego ojciec, Louis Ferdinand, książę Prus, zmarł w 1977 roku, na skutek ran odniesionych podczas ćwiczeń wojskowych. Matka, Donata, hrabina zu Castell-Rüdenhausen, żyje nadal. Georg Friedrich ma młodszą o rok siostrę, Cornelie-Cécile.

Z matką i siostrą:



Georg Friedrich stracił więc ojca krótko po pierwszych urodzinach. Wspólnie z siostrą wychował się w posiadłości rodzinnej w Fischerhude koło Bremy. Uczęszczał do szkół najpierw w Bremie, po przeprowadzce w Oldenburgu. Maturę zdał w Szkocji. Złożył 2-letnią służbę wojskową, następnie studiował ekonomikę i organizację przedsiębiorstwa w Saksonii. Po śmierci dziadka (25.09.1994) został głową dynastii Hohenzollern. Niemieccy monarchiści domagają się ustanowienia monarchii i popierają go jako cesarza, on sam jednak nie jest tym zainteresowany.

Mieszka wraz z żoną i dziećmi w Berlinie, pracuje jako doradca dla przedsiębiorstw. 25 sierpnia 2011 roku poślubił w urzędzie stanu cywilnego Sophie Johannę Marię, księżniczkę von Isenburg. Dwa dni później odbył się ślub kościelny. Pamiętam, że wtedy wszystkie gazety o tym pisały. Ślub kościelny odbył się w Poczdamie. Para przejechała ulicami miasta powozem. 20 stycznia 2013 roku para została rodzicami bliźniąt, Carla Friedricha Franza Alexandra oraz Louisa Ferdinanda Christiana Albrechta.



Zdjęcia:

Zdjęcie 1

Zdjęcie 2

Zdjęcie 3

Zdjęcie 4

Zdjęcie 5

Pisząc ten artykuł, posługiwałam się angielską Wikipedią oraz korzystałam z własnej wiedzy.

13 komentarzy:

  1. ciekawa historia ... z 'bożej łaski' Wilhelm i jego naczelny egezkutor Bismarck byli bardzo dla Polski nieprzyjażni i opowiedzialni za wiele ran zadanych Polakom .. Bismarck odmawiał nam prawa do życia porównywał do zwierząt i chciał nas zgładzić .. można mieć tylko nadzieje, że się miło razem z cesarzem smażą w piekle a my jesteśmy wolni i niepodległi im na złość

    dla nas Polaków to, że 'książę Prus' nie chce na tron to dobra wiadomość bo jego 'księstwo' jest teraz u nas :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem daleka od takiej opinii, bo nie wiadomo, jakim władcą byłby Georg Friedrich. Myślę, że dobrym, ale wiadomo, że nie ma mowy o przywróceniu monarchii. Co robili jego przodkowie, to inna sprawa.

      Usuń
    2. tak to prawda tego nie wiadomo i że w żadnym wypadku nie musiałby być jak jego przodkowie nam bardzo nieprzyjaźni i być może właśnie byłby pokojowym 'władcą' wydaje się być sympatycznym człowiekiem, który szanowałby prawa i wolność wszystkich sąsiadów .. nawet tych od wschodniej granicy, którzy tak czuję chyba nadal nie są szanowani na równo przez opinię publiczną
      ..z mojego punktu widzenia nowy ustrój federalny Niemiec zamiast scentralizowanego w przeszłości bardzo pomaga w tym, że mamy pokój .. za każdym razem kiedy władza była mocno scentralizowana w Niemczech to się żle kończyło dla Europy i dla samych Niemiec ...tak wiele się zmieniło .. i jestem optymistą, że tak pozostanie .. ale myślę, że warto jest też wiedzieć co zacz był ród Hohenzollernów i ich tragiczny wpływ na Polskę

      Usuń
  2. Groby Hohenzollerów można zobaczyć w Berliner Dom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam tam kilka lat temu, to pewnie widziałam też groby, ale w tej chwili nie pamiętam.

      Usuń
  3. Georg Friedrich i jego żona wyglądają całkiem sympatycznie. Przypuszczam, że są całkiem normalnymi ludźmi i raczej nie ma sensu oceniać ich przez pryzmat przeszłości oraz przodków.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam nic przeciw Georg Friedrich'owi .. oczywiście, że może być bardzo inny od jego zaborczych przodków .. nikt tego nie wie a już na pewno zdjęcie tego nam nie pokaże :^) ..szanuę Niemców z to jaki mają dobry wpływ na Europę od wielu lat po wojnie a kraj jest piękny i da się lubić ..i wspaniale, że teraz nawiazuje (i flagą i wieloma innymi sprawami ) do tradycji demokratycznej republiki ..i chwała im za to
      lecz także uważam, że trzeba znać historię nawet jeśli jest niełatwa i trudno o niej mówić .. taka była prawda, że gdyby ci Hohenzollernowie przodkowie władali do dziś to pewnie język, którym teraz tu piszemy by już nie istniał tak jak i wiele milionów Polaków też nie .. oczywiście to jest przeszłość i tak dobrze, że to przeszłość

      Usuń
    2. Nie sądzę, żeby w dzisiejszych czasach nastąpiło coś takiego, tym bardziej po II wojnie światowej. Niczego nie można wykluczyć, ale faktem jest, że książę Georg Friedrich jest bardzo otwartym człowiekiem. Wzbudza we mnie pozytywne odczucia, bo nie pcha się do kamer i żyje jak normalny człowiek. Nawet nie lubi, kiedy określa się go arystokratą, chociaż nim jest.

      Usuń
    3. czyli fajny gość z niego jest :^) bo skromny...
      i ja tak myślę i jestem optymistą, że nie ma powrotu do przeszłości ... myślę, że te dwa narody poprzez czeste kontakty ludzkie i więzi handlowe teraz się nawzajem dużo bardziej szanują i to dlatego jestem optymistą .. nigdy nie mieszkałem w Niemczech ale bywałem i pracowałem na projektach kilkakrotnie i lubię tam pracować i zwiedzać .. kraj jest po prostu piękny... z wyjątkiem może jednego czy dwóch błahych epizodów nie odczułem ani niechęci ani braku szacunku dlatego, że jestem Polakiem .. w przeważającej większości ludzie byli mili i przyjaźni .. nie wiem jak jest na codzień kiedy się tam mieszka ale jestem dobrej myśli, że jest tak samo ..

      Usuń
    4. Wiesz, są różne sytuacje. Wiadomo, że są Niemcy o nacjonalistycznych poglądach, ale to samo można powiedzieć o Polakach. Ja z przykrością obserwuję, że wielu Polaków wypowiada się negatywnie o Niemcach jako o narodzie. Wtedy mówię: "jak wam tu tak źle, to wróćcie do Polski". Dobrym przykładem było życzenie Niemcom porażki na mundialu. To jest coś, czego nie rozumiem. Gdyby było mi tu tak źle, to już dawno opuściłabym Niemcy. Miałam oczywiście ciężkie przeżycia, ale one nie wynikały z niechęci do obcokrajowców, raczej z ludzkiej nieżyczliwości, m.in. w miejscu pracy, ale pokonałam te problemy. Napiszę o tym na blogu.

      Usuń
    5. rozumiem . pięknie, że się odnalazłaś w nowym kraju .. takie kontakty są bardzo potrzebne one sprawiają, że dawne podziały się zacierają ...też jestem na emigracji choć dużo dalej ... oczywiście, że są różne stereotypy .. myślę, że wśród starszego pokolenia o to łatwo ze wzgledu na tragiczne doświadczenia okupacji ..Powstania Warszawskiego ( i w mojej Rodzinie SS wymorodowało wiele osób) . to w pewnym sensie zrozumiałe .. nowe pokolenie ma z tym łatwiej dzięki pokoju, który panuje już od wielu dziesiątek lat ..myślę, że te postawy o których napisałaś nie są powszechne wsród wykształconych ludzi otwartych na świat ... ja tam jestem optymistą i pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  4. nie rozumiem, przeciez cesarz niemiec mieszka niedaleko stutgardu

    OdpowiedzUsuń