środa, 29 października 2014

"Haus" rozłożony na czynniki pierwsze. Część szósta

Pod etykietą "Haus" możecie znaleźć inne posty z tej serii. Dzisiaj przyszła kolej na zwroty i powiedzenia ze słowem "Haus":

Zu Hause ist es doch am schönsten! – Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!

in etwas zu Haus(e) sein – znać się na czymś
Bist du in der Biologie zu Haus? – Znasz się na biologii?

etwas steht (jemandem) ins Haus – coś się szykuje
Eine Reform steht dem Volk ins Haus. – Dla narodu szykuje się reforma.

Haus und Hof verspielen – przegrać ostatnią koszulę

Haus und Hof vertrinken – przepić cały swój majątek

Haus an Haus wohnen – mieszkać dom przy domu (obok siebie)

Häuser auf jemandem bauen – ufać komuś bezgranicznie

das Haus hüten – nie móc wyjść na zewnątrz, musieć zostać w domu
Er ist an Grippe erkrankt und muss das Haus hüten. – Zachorował na grypę i musi zostać w domu.

jemandem das Haus einrennen/einlaufen – nagabywać kogoś, nie zostawiać kogoś w spokoju
Obwohl er weiß, dass ich viel Arbeit habe, läuft er mir ständig das Haus ein. – Chociaż wie, że mam dużo pracy, ciągle mnie nagabuje.

jemandem ins Haus schneien/geschneit kommen – odwiedzić kogoś nieoczekiwanie

mit etwas zu Hause bleiben – zachować coś dla siebie
Bleib mit deinen Erzählungen zu Hause! – Zachowaj swoje opowiadania dla siebie!

Haus und Herd – gospodarstwo domowe

mit etwas Haus halten – oszczędnie gospodarować, oszczędnie się z czymś obchodzić
Im Krieg müssen die Leute mit den Vorräten Haus halten. – Podczas wojny ludzie muszą oszczędnie gospodarować zapasami.
Nach einer schweren Krankheit muss sie mit ihren Kräften Haus halten. – Po ciężkiej chorobie ona musi oszczędnie gospodarować siłami.

sein Haus bestellen, das Haus bestellen – uporządkować swoje sprawy przed dłuższą nieobecnością / przed śmiercią, sporządzić testament 

niedziela, 26 października 2014

"Heimkehr" - film nazistowskiej propagandy

Dzisiaj chciałabym napisać o filmie "Heimkehr" - "Powrót do ojczyzny". Jest to idealny przykład nazistowskiej propagandy, film antypolski. Został nakręcony w 1941 roku.

W filmie mamy przedstawionych oczywiście Polaków i Niemców. Polacy to brutalni, prymitywni ludzie, którzy gnębią szlachetnych, dobrych Niemców marzących o powrocie do ojczyzny, do III Rzeszy.

Ciekawe jest, że reżyser filmu, Gustav Ucicky, był synem słynnego malarza Gustava Klimta. Nazwisko przyjął jednak po matce.

Akcja filmu:

1. Marzec 1939 roku. Mała wieś na Wołyniu - niemiecka szkoła zostaje odebrana Niemcom przez Polaków. Jedna z nauczycielek, Marie, usiłuje protestować, rozmawia z polskim burmistrzem, ale nie uzyskuje od niego pomocy. Niemcy są coraz bardziej szykanowani przez Polaków. W szkole tej Polacy chcą urządzić posterunek polskiej żandarmerii. Szkoła jest likwidowana w brutalny sposób: meble są wyrzucane przez okna i palone, dziecięce tabliczki także. Brudne polskie dzieci wyśmiewają schludnie ubrane dzieci niemieckie.

2. Ponieważ mniejszość niemiecka ma prawo do uzyskania pomocy, Marie wybiera się do Łucka, stolicy Wołynia, aby porozmawiać z wojewodą. Nie zostaje jednak przez niego przyjęta.

3. Wieczorem Marie i jej narzeczony Fritz idą do kina. Ponieważ nie śpiewają polskiego hymnu na początku filmu i rozmawiają ze sobą po niemiecku, zostają pobici przez Polaków. Kierownik kina o wyglądzie Żyda rozkazuje wyrzucić ciężko rannego Fritza z kina, który umiera, ponieważ polski szpital go nie przyjmuje.

4. Marie wraca do swojego miasta, gdzie Niemcy są coraz bardziej nękani przez Polaków. Niemiecki ambasador próbuje pomóc Niemcom, rozmawiając z polskim ministrem spraw zagranicznych, który odpowiada: Bardzo żałuję, nic nie mogę zrobić, to tylko przypadek, że znowu Niemiec był ofiarą zamachu.

5. Następnie pokazywane są sceny mordów i gwałtów, których Polacy dokonują na Niemcach. Po każdej scenie słychać słowa polskiego ministra, który mówi, że mniejszość niemiecka jest chroniona przez ustawy.

6. Wszyscy Niemcy łącznie z dziećmi zostają aresztowani przez Polaków 1 września 1939 roku. Ukryli się w stodole i tam słuchają przemówienia Hitlera. Podczas transportu do więzienia pokazywane są niemieckie matki z dziećmi, staruszkowie. Niemcy zostają upchnięci w cele, w których muszą spać na stojąco. Wielu Niemców umiera z wycieńczenia. Aby uspokoić wszystkich, Marie do nich przemawia i stara się ich pocieszyć. intonuje ojczystą piosenkę:


"Wyobraźcie sobie, jak to będzie, mieszkać pośród Niemców. Jeśli wejdziecie do sklepu, nikt nie będzie gadać po polsku albo po żydowsku, a tylko po niemiecku.
Nie tylko wieś, a cała okolica, całe państwo będzie niemieckie. Gleba na polu będzie niemiecka i kamienie, i trawa, i leszczyna. I nie tylko żyjemy niemieckim życiem, a też umieramy niemiecką śmiercią. Nawet zmarli zostaniemy Niemcami, i zostaniemy częścią Niemiec, niemiecką glebą ..."

7. Przybywają Polacy, aby zastrzelić Niemców. W tym momencie zjawiają się jednak niemieckie samoloty i wojska pancerne.

8. Jakiś czas później Niemcy przesiedlają się do ojczyzny. Wśród nich jest także Marie i jej ociemniały ojciec, który wcześniej na skutek postrzału stracił wzrok. W ostatniej scenie filmu widać kolumnę wozów przekraczających granicę, nad którymi góruje portret Hitlera.

W pracach nad powstaniem filmu uczestniczył Heinrich Himmler. Ciekawe jest, że "Heimkehr" swoją premierę miał w Wenecji i otrzymał Puchar włoskiego Ministerstwa Kultury. Otrzymał również nagrodę "Film der Nation" ("Film narodu").

W filmie zagrało kilku polskich aktorów, artystów Teatru Polskiego w Warszawie (Bogusław Samborski, Józef Kondrat, Michał Pluciński, Hanna Chodakowska). Sąd Kierownictwa Walki Cywilnej skazał ich 19 lutego 1943 roku na karę infamii. Natomiast 18 listopada 1948 roku stanęło przed Sądem Okręgowym w Warszawie czterech aktorów oskarżonych o współpracę z Niemcami: Wanda Szczepańska, Stefan Golczewski, Juliusz Łuszczewski i Michał Pluciński. Zostali oni skazani na kary od 3 do 12 lat więzienia.

Polską obsadę organizował Igo Sym, wierny współpracownik Niemców, kolaborant III Rzeszy, na którym wyrok został wykonany 7 marca 1941 roku. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj:

Śmierć zdrajcy

A czy film "Heimkehr" możemy obejrzeć dzisiaj? Z tego, co wiem, to jest w Polsce niedostępny. W Niemczech i w Austrii można go wyświetlać tylko pod pewnymi warunkami. Widzowie muszą najpierw wysłuchać wprowadzenia historyka, a po filmie musi odbyć się dyskusja.

Elfriede Jelinek (austriacka pisarka, laureatka Literackiej Nagrody Nobla z 2004 roku) określiła "Heimkehr" jako najgorszy propagandowy film, jaki kiedykolwiek powstał.

Źródła:

"Powrót do ojczyzny"

"Heimkehr"

środa, 22 października 2014

Twitter-Omi

Nie jestem zwolenniczką portali społecznościowych w stylu Facebooka czy Instagramu. Nie mam tam konta i nie będę mieć, bo nie jest mi to do niczego potrzebne. Mam konto jedynie na Twitterze i śledzę tam m.in. Twitter-babcię, czyli Twitter-Omi (znaną też jako Online-Omi). Lubię Twittera ze względu na krótkie wiadomości, jakie można tam szybko przeczytać. 

Twitter-Omi nazywa się Renate Bergmann, za tym nazwiskiem możecie ją wyszukać na Twitterze. Wielu śledzących babcię sądzi, że ona naprawdę istnieje, ale jest to jedynie pseudonim. Kryje się za nim Torsten Rohde. Najpierw powstało konto babci na Twitterze, potem wydawnictwo poprosiło go o napisanie książki. Nosi ona tytuł „Ich bin nicht süß, ich hab bloß Zucker: Eine Online-Omi sagt, wie’s ist“. Niedawno ją kupiłam i właśnie zaczynam czytanie.


Dzięki swoim dowcipnym hasłom 82-letnia Twitter-Omi zyskała dużą popularność. Jeśli macie konto na Twitterze, to koniecznie śledźcie babcię. Gwarantuję, że jej przemyślenia poprawią Wam humor na początek dnia. Babcia opowiada np. o wycieczkach dla seniorów, o zajęciach w lokalnym klubie i komentuje codzienne wydarzenia. 

Oto, jak Torsten Rohde opowiada, skąd wziął się pomysł:

Weihnachten 2012 verbrachte ich umringt von Oma, Mutti Und Schwester. Ich bekam die typischen Sprüche zu hören: „Du kannst doch noch nicht satt sein!“, „Du sitzt so schief!“, „Soll ich dir eine Decke holen?“ Auf meinem eigenen Twitter-Account schrieb ich, womit mich meine Tante Renate so nervt – die war natürlich fiktiv, ich würde nie über echte Verwandte lästern. Und meine Kumpel sagten: Tante Renate bräuchte einen eigenen Twitter-Account, die klingt ja total lustig! Im Januar war ich dann 14 Tage krank, und aus lauter Langeweile legte ich den Account tatsächlich ein.

Boże Narodzenie 2012 spędziłem otoczony babcią, mamą i siostrą. Musiałem słuchać typowych haseł: „Nie możesz przecież być jeszcze syty!”, „Siedzisz tak krzywo!”, „Przynieść ci koc?” Na moim własnym koncie na Twitterze pisałem, czym moja ciocia Renate mnie denerwuje – ona była oczywiście fikcyjna, nigdy nie obgadywałbym prawdziwej krewnej. I moi kumple mówili: ciocia Renate potrzebuje swojego własnego konta na Twitterze, ona brzmi strasznie wesoło! W styczniu byłem przez 14 dni chory, tylko z nudy faktycznie założyłem konto.

A skąd Twitter-Omi bierze pomysły na swoje posty?

Ich halte einfach die Augen offen. Ich wohne auf dem Dorf, letztens sah ich auf einer Beerdigung lauter alte Damen und fragte meinen Kumpel, wer sie sind. Er antwortete: „Och, die kommen zu jeder Beerdigung, die kennen den Verstorbenen gar nicht. Die wollen nur mal raus, damit sie später was zu erzählen haben.“ Und dann sehe ich auch noch, dass die wirklich die Wurst vom Buffet in ihrer Handtasche verschwinden lassen!“ So etwas „renatisiere“ ich sofort und poste das.

Po prostu mam oczy otwarte. Mieszkam na wsi, ostatnio widziałem na pogrzebie tylko starsze panie i zapytałem mojego kumpla, kim one są. On odpowiedział: „Och, one przychodzą na każdy pogrzeb, wcale nie znają zmarłego. Chcą po prostu wyjść, żeby mieć potem co opowiadać.” I potem jeszcze widzę, jak kiełbaska z bufetu naprawdę znika w ich torebce!” Coś takiego „renatyzuję” natychmiast i wstawiam post.

Źródła:

Wypowiedzi Torstena Rohde pochodzą z wywiadu przeprowadzonego dla „Für sie” (21/2014).

niedziela, 19 października 2014

Podręczniki "Begegnungen" i "Erkundungen"

Nie ma to jak wstać w niedzielę o 7:00 rano, kiedy jest cichutko i nie słychać żadnych odgłosów dochodzących z ulicy. Kiedy tylko zaczyna robić się jasno, po 8:00, lubię patrzeć przez okno i widzieć mgłę unoszącą się nad wzgórzami. Wygląda na to, że takie widoki będziemy tu mieć przez cały dzień. Ale to właśnie jesień - moja ulubiona pora roku :)

W piątek, 17 października, blog świętował drugie urodziny. Miałam z tej okazji ogłosić konkurs, ale z powodu braku czasu zrobię to dopiero w kolejnych tygodniach. Muszę najpierw wyszukać atrakcyjne nagrody.

Dzisiaj chciałabym napisać o serii podręczników "Begegnungen" i "Erkundungen" wydawnictwa Schubert. Podręczniki te w Polsce chyba nie są takie popularne. Nie wiem, czy duża liczba nauczycieli niemieckiego z nich korzysta. Są one skierowane do uczących się dorosłych.

Podręczniki "Begegnungen" prowadzą od poziomu A1 do B1.




Podręczniki "Erkundungen" prowadzą od poziomu B2 do C2:




Samo wydawnictwo Schubert opisuje serię podręczników jako nowoczesną i skupiającą się na komunikacji. Pozostaje mi się tylko z tym zgodzić, bo mam bardzo pozytywne zdanie na temat tych podręczników. Każda książka składa się z podręcznika, ćwiczeń (2 w 1) i dwóch płyt CD. Można kupić także klucz do ćwiczeń oraz poradnik dla nauczyciela.

Z "Begegnungen" i "Erkundungen" korzystam od około 1,5 roku i muszę stwierdzić, że właśnie w tych podręcznikach często odnajduję to, czego nie mogę znaleźć w innych - przede wszystkim dużą liczbę ćwiczeń.

ZALETY: 

1. Struktura jest bardzo przejrzysta, jasna i czytelna.
2. Książki są dosyć grube, ale dzięki temu mamy dużą liczbę ćwiczeń. Można dobrze wyćwiczyć poszczególne struktury gramatyczne. Zastosowanie gramatyki jest pokazane w wielu kontekstach.
3. Do każdego tekstu mamy (moim zdaniem) wystarczającą liczbę ćwiczeń - nie za dużo, nie za mało. Jest dużo powtórek.
4. W podręcznikach jest dużo ćwiczeń do mówienia, głównie pytań, które uczniowie mogą stawiać sobie nawzajem.
5. Podręczniki dobrze nadają się do nauki do egzaminów Goethe-Institut na poszczególnych poziomach. Można na nich zrobić naprawdę duży postęp, przede wszystkim ze względu na wystarczającą liczbę ćwiczeń.
6. Wiele tekstów do słuchania można w podręczniku także przeczytać. Uczniowie mogą doczytać to, czego nie zrozumieli podczas słuchania.

WADY: 

1. Małą wadą jest może to, że rysunki bardziej nadają się do podręcznika dla dzieci, ale to moja subiektywna ocena.
2. W niektórych rozdziałach jest za dużo struktur gramatycznych naraz, ale już w gestii nauczyciela leży logiczne wprowadzenie poszczególnych zagadnień.


Bardzo polecam jeszcze stronę internetową wydawnictwa Schubert, gdzie znajdziemy mnóstwo ćwiczeń online:

Ćwiczenia online

Źródła:

Wydawnictwo Schubert o podręcznikach

Zdjęcia

wtorek, 14 października 2014

Reakcje na mecz

Czy oglądałam? Oczywiście, że oglądałam mecz Polska-Niemcy. Miałam szczęście, bo udało mi się w sobotę wrócić z pracy zaraz po 21:00. I żeby było jasne: kiedy gra Polska, to jestem za Polską. Kiedy grają Niemcy, to jestem za Niemcami. Kiedy Polska gra przeciwko Niemcom, to jestem za Polską. Zawsze. 3/4 mojego serca pozostało w Polsce, 1/4 jest w Niemczech.

Wczoraj jak zwykle oglądałam z moim szefem wiadomości w telewizji. O 19:00 na jednym kanale, o 20:00 na innym. Za każdym razem w dziale sportowym była mowa o meczu. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu i szef nawet mi gratulował jako przedstawicielce narodu polskiego :) Zobaczymy, jak to będzie dalej, chociaż moim zdaniem Niemcy zanotowali jedynie wypadek przy pracy. Nikt nie jest w stanie zawsze wygrywać.

Teraz chciałabym przytoczyć kilka reakcji niemieckich mediów.

"Spiegel-Online" napisał o "ciosie dla mistrzów świata" i zwrócił uwagę, że "Niemcy lekkomyślnie nie wykorzystali wielu podbramkowych okazji".

Z kolei "Bild" relację z Warszawy zatytułował "Gorzka plajta Loewa", a "Die Welt" ocenił, że druga bramka zdobyta przez Polaków rozstrzygnęła spotkanie.
"W pierwszej połowie Niemcy mocno naciskali, ale polskie kontry były niebezpieczne" - podkreślono w "Die Welt".

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" niepowodzenie niemieckiej drużyny spuentował krótko: "0-2. Mistrz świata pobity".
"Niemcy po raz pierwszy od siedmiu lat przegrały mecz eliminacyjny do wielkiej imprezy. W dodatku to nie Robert Lewandowski, którego najbardziej się obawiano, był przyczyną tej porażki" - skomentowała gazeta i zwróciła uwagę, że drużyna Loewa we wtorek w potyczce z Irlandią znajdzie się pod dużą presją.

Natomiast "Der Tagesspiegel" podkreślił, że "nawet mistrzowie świata nie są w stanie wygrywać zawsze". "Niemiecka reprezentacja przeważała, bramki strzelali jednak gospodarze i to oni mogą się cieszyć z historycznego zwycięstwa" - napisano.

"Berliner Zeitung" ocenił, że "Biało-czerwoni" postawili w sobotę na kontry i "z zimną krwią wykorzystali swoje szanse, a Niemcom w kilku sytuacjach zabrakło szczęścia".

W "Sueddeutsche Zeitung" zaznaczono z kolei: "Polska wygrała po raz pierwszy z Niemcami. Ekstaza w Warszawie".



piątek, 10 października 2014

Sachertorte

Dzisiaj napiszę o przysmaku austriackiej kuchni, czyli o torcie Sachera. Przepis został stworzony przez młodego cukiernika, Franza Sachera. Było to w XIX wieku. Tort Sachera był i nadal jest klasycznym deserem w hotelu Sacher we Wiedniu. Oczywiście istnieje wiele przepisów na tort Sachera, ale oryginalna receptura jest pilnie strzeżona. Tort jest obowiązkowym deserem dla większości turystów odwiedzających stolicę Austrii.

Tort Sachera jest czekoladowym tortem z marmoladą z moreli i polewą czekoladową. Tort powstał, kiedy w 1832 roku Klemens von Metternich zlecił swojej dworskiej kuchni stworzenie wyjątkowego deseru dla swoich wysoko postawionych gości. Powiedział swojemu szefowi kuchni, aby nie przyniósł mu wstydu. Szef kuchni był jednak chory i zastąpić musiał go jego uczeń, zaledwie 16-letni Franz Sacher. Tort bardzo smakował gościom, jednak nie od początku zyskał tak duże uznanie, jakim cieszy się dzisiaj.

Po latach spędzonych w Presseburgu i Budapeszcie Franz Sacher wrócił w 1848 roku do Wiednia, gdzie otworzył sklep delikatesowy. Jego najstarszy syn Eduard odbył swoją naukę zawodu u dworskiego cukiernika Demela i to dzięki niemu powstał tort Sachera w znanej dzisiaj formie. Tort był najpierw podawany u Demela, a potem w założonym przez Eduarda hotelu Sacher.

Nazwa "Original Sacher-Torte" jest strzeżona prawnie, odkąd pokłóciły się o nią cukiernia Demel i hotel Sacher. Dzisiaj "Original Sacher-Torte" można dostać w hotelach Sacher we Wiedniu i w Salzburgu, w kawiarniach Sacher w Innsbrucku i w Graz, w Sacher Shop w Bozen i w internetowym sklepie Sachera. Cukiernia Demel posługuje się nazwą "Eduard Sacher-Torte".

Hotel Sacher sprzedaje rocznie około 360 000 tortów Sachera. Zużywa na to 1,2 miliona jajek, 80 ton cukru, 70 ton czekolady, 37 ton marmolady z moreli, 25 ton masła oraz 30 ton mąki.

Jeśli ktoś chce kupić cały tort Sachera, to dostanie go w specjalnym drewnianym pudełku. Najmniejszy kosztuje 21,90 euro, największy 44,90 euro.

Pod tym linkiem możecie obejrzeć galerię zdjęć:

Sacher-Torte

Kiedy będziecie we Wiedniu, koniecznie spróbujcie tortu Sachera. Jestem ciekawa, czy rzeczywiście jest on tak wyjątkowy. Coś musi w nim być, skoro jest tak słynny na całym świecie. 

Original Sacher-Torte w hotelu Sachera we Wiedniu

Franz Sacher (1816-1907)

Sacher-Shop we Wiedniu

cukiernia Demel we Wiedniu

Informacje i zdjęcia:

Źródło 1

Źródło 2

poniedziałek, 6 października 2014

Czasownik "legen". Cz. 2

Dzisiaj przyszła kolej na drugą część znaczeń czasownika "legen", tym razem jako czasownika zwrotnego. 


sich legenkłaść się

sich ins Bett / zu Bett legenkłaść się do łóżka
sich schlafen legenkłaść się spać
sich in die Sonne legenpołożyć się na słońcu
sich auf die Seite legenpołożyć się na boku
sich auf den Bauch legenpołożyć się na brzuchu
sich auf den Rücken legenpołożyć się na plecach
sich mit dem Ellbogen auf den Tisch legenopierać się łokciem o stół

sich auf etwas legenosiadać

Der Staub legt sich auf die Möbel. – Kurz osiada na meblach.
Der Rauch legt sich auf die Wände. – Dym osiada na ścianach.
Der Schnee legt sich auf das Feld. – Śnieg osiada na polu.
Der Nebel legt sich über die Stadt. – Mgła osiada nad miastem.
Ihre Erkältung hat sich auf die Nieren gelegt. – Przeziębienie osiadło na nerkach. (Nie jestem pewna, jak to ująć po polsku. Może ktoś doradzi?)

sich legenprzechodzić, ustawać, opadać, mijać

Der Wind legt sich. – Wiatr ustaje.
Der Sturm hat sich schnell gelegt. – Burza szybko przeszła.
Unsere Trauer hat sich gelegt. – Nasz smutek minął.
Der Zorn hat sich nur langsam gelegt. – Gniew mijał wolno.  
Die Begeisterung wird sich schnell legen. – Zapał szybko minie.
Das legt sich hoffentlich bald wieder. – Oby to wkrótce minęło.

sich auf etwas legenpoświęcić się czemuś, skoncentrować się na czymś

Er hat sich auf Medizintechnik gelegt. – On skupił się na technice medycznej.
Sie will sich auf Zeitmanagement legen. – Ona chce skoncentrować się na zarządzaniu czasem

sobota, 4 października 2014

Liebster Blog Award

Nominację do Liebster Blog Award dostałam od Aleksandry w bloga Niemiecka sofa, wypełniam więc zadanie: 
1.       Słownik online czy papierowy?
To zależy. Zasadniczo wolę słowniki papierowe, ale obecnie używam przede wszystkim słowników w Internecie. Wynajmuję mieszkanie. I tak mam tu setki książek, więc chcę ograniczyć liczbę trzymanych tu rzeczy. Z tego względu rezygnuję z tego, z czego mogę. Kiedy np. tłumaczę jakiś tekst, to szybciej jest wyszukać słowo w słowniku na komputerze. Do niemieckiego i angielskiego nie używam słowników online, lecz słowników zgranych na dysk z oryginalnych płyt wydanych przez wydawnictwa DUDEN i Oxford. 
2.       Ulubione niemieckie słowo?
Dużo ich mam. Należą do nich przede wszystkim pomysłowe złożenia jak np. der Geistesblitz (genialna myśl, a dosłownie - błyskawica ducha), der Fahrstuhl (winda, dosłownie - jadące krzesło), czy też czasowniki wyrażające wiele jednym słowem, np. umdenken - zmienić zdanie, zmienić sposób myślenia czy dolmetschen - tłumaczyć ustnie. 
3.       Najbardziej kreatywne miejsce, jakie odwiedziłaś?
Odwiedzam je od poniedziałku do niedzieli. Chodzi oczywiście o moją pracę. Zawsze muszę być bardzo pomysłowa. W zasadzie każda praca, którą miałam w moim życiu, wymagała ode mnie pomysłowości. Nie wiem, czy jestem kreatywna, ale na pewno jestem pomysłowa. Bardzo kreatywnym miejscem jest dla mnie również kościół. 
4.       Czekolada czy żelki?
Ani jednego, ani drugiego nie biorę do ust, ponieważ nie lubię słodyczy i nigdy ich nie jem. Od tej zasady nigdy nie robię wyjątku, nawet na święta czy na moje urodziny. Nie czuję tej potrzeby, bo po prostu nie lubię słodyczy. Nie mogę więc wybrać. Gdyby  jednak już ktoś mnie zmusił, to ewentualnie przełknę kawałek czekolady z 99% zawartości kakao. 
5.       Jeden blog, który poleciłabyś każdemu? 
Bardzo ciekawy blog historyczny - Blog Biszopa. Jest to jedna z najlepszych stron, jakie znam. Bardzo polecam. Interesuję się historią, a na tej stronie można przeczytać wiele mniej znanych faktów. 

piątek, 3 października 2014

Tag der Deutschen Einheit

Nie wiem, czy wiecie, ale właśnie dzisiaj w Niemczech jest ważne święto państwowe - Tag der Deutschen Einheit, czyli Dzień Jedności Niemiec. Jest to dzień wolny od pracy. Ja co prawda i tak musiałam iść do pracy, ale wszędzie widać było, że jest święto. Zamknięte sklepy i mniej ludzi na ulicach.

Święto to jest zawsze obchodzone 3 października, aby uczcić Zjednoczenie Niemiec w 1990 roku.

Po zjednoczeniu zaproponowana została data 9 listopada. Mimo że to właśnie 9 listopada 1989 roku upadł Mur Berliński, to data 9 listopada kojarzy się również z Nocą kryształową w 1938 roku, czyli Pogromem Żydów. Dlatego też pomysł ten nie przyjął się.

Warto zaznaczyć, że 3 października świętowane jest nie zjednoczenie, a właśnie jedność Niemców. To właśnie 3 października 1990 roku Niemiecka Republika Demokratyczna (Deutsche Demokratische Republik) przystąpiła do Republiki Federalnej Niemiec (Bundesrepublik Deutschland). Jest to jedyne święto ustanowione prawnie.

29 września 1990 roku mocy nabrała umowa zjednoczeniowa (Einigungsvertrag).

Oficjalne uroczystości z okazji Dnia Jedności Niemiec odbywają się co roku w stolicy kraju związkowego, który aktualnie przewodniczy Radzie Federalnej (Bundesrat). W tym roku był to Hannover.

Tutaj możecie obejrzeć historyczne wydanie wiadomości stacji ZDF z 3.10.1990, bardzo polecam:

Tag der Deutschen Einheit


Historyczne zdjęcie z nocy z 2 na 3 października 1990 wykonane przed budynkiem Reichstagu w Berlinie 

Zdjęcie