niedziela, 22 lutego 2015

Skojarzenia 1

Od kilku tygodni opracowuję metodę nauczania polegającą na skojarzeniach i mostach myślowych. Dzisiaj przedstawiam Wam pierwszą część takiego "kursu" i czekam na feedback :)

Te skojarzenia to oczywiście tylko część kursu, do tego dochodzą inne materiały. Mam nadzieję zrobić z tego niedługo e-booka.

W materiale znajdują się także pomocnicze pytania.


I. Verkleinerungen - zdrobnienia

(das) Brötchen - od das Brot - chleb --> mały chleb = bułka
 (die) Fischstäbchen - od "der Fisch" + "der Stab - kij, pręt" --> kijki rybne = paluszki rybne

die Schale - skórka, skorupa, łupina
Was hat eine Schale?
eine Banane, eine Nuss, eine Kartoffel
schälen - obierać
(das) Schälchen - mała miska/salaterka --> "die Schale" to także misa, salaterka
 (das) Brettchen - tacka, od das Brett - deska --> deseczka = tacka
 (das) Würstchen - kiełbaska, od die Wurst - kiełbasa --> kiełbaska

II. Malhzeiten

Słowo "die Mahlzeit", czyli "posiłek" wywodzi się z języka późnośrodkowowysokoniemieckiego. Oznaczało ustalony czas jedzenia, stąd w złożeniu mamy "-zeit". Samo słówko "Mahl" oznaczało jedzenie podane o ustalonym czasie.

"früh" oznacza "wczesny, wcześnie"
das Frühstück - śniadanie
die Frühdiagnose - wczesna diagnoza
der Frühling - wiosna
der Frühsommer - wczesne lato
die Frühkartoffeln - wczesne/młode ziemniaki

der Abend - wieczór
das Abendessen - wieczorne jedzenie, czyli kolacja
das Abendbrot - wieczorny chleb, czyli kolacja
der Abendhimmel - wieczorne niebo

Słowo "der Himmel", czyli "niebo", jest bardzo ciekawe. W języku starowysokoniemieckim i średniowysokoniemieckim oznaczało pokrywę, osłonę. Spokrewnione jest z nim także słowo "Hemd".

die Abendsonne - wieczorne słońce

die Mahlzeit - posiłek
der Mittag - południe
Mittagessen - południowe jedzenie, czyli obiad
die Mittagspause - przerwa w południe, czyli przerwa obiadowa

frühstücken - jeść śniadanie
zu Mittag essen - jeść obiad
zu Abend essen - jeść kolację

III. Sonstiges

(das) Vollkornbrot - chleb pełnoziarnisty
voll - pełen
das Korn - ziarno
das Brot - chleb
 (das) Weißbrot - biały chleb
(der) Frischkäse - ser biały

Was muss man frisch essen?

(der) Blumenkohl - kwiecista kapusta, czyli kalafior
die Blume - kwiat
der Kohl - kapusta

(der) Pfirsich - brzoskwinia

Pochodzenie słowa "Pfirsich" jest bardzo ciekawe. "Pfirsich" wywodzi się od łacińskiego "persica arbor", czyli "perskie drzewo". Perski - persisch. Może wywodzić się też od "persicum malum" - "perskie jabłko". Brzoskwinia dotarła z Chin do Europy właśnie przez Persję.

(die) Birne - gruszka
(die) Glühbirne - żarówka

Złożenie "Glühbirne" jest bardzo logiczne, ponieważ żarówka ma przecież kształt gruszki, a "glühen" oznacza "tlić się, żarzyć się, palić, płonąć".

(die) Pflaume - śliwka

(der) Nachtisch - deser. "nach" - po. "Tisch" - stół.

Słowo "Tisch" pochodzi od łacińskiego "discus". W języku starowysokoniemieckim w formie "tisc". Wtedy słowo oznaczało półmisek. "Tisch" dzisiaj oznacza w pewnych kontekstach również "posiłek, jedzenie", np.:

zu Tisch bitten - prosić do stołu, czyli do jedzenia
bei Tisch sein - być w trakcie jedzenia
nach Tisch - po jedzeniu

(der) Strohhalm - słomka do picia
das Stroh - słoma
der Halm - źdźbło.

(die) Kanne - dzbanek
die Teekanne - dzbanek na herbatę
die Kaffeekanne - dzbanek na kawę

(die) Tasse - filiżanka
die Kaffeetasse - filiżanka do kawy

die Untertasse - podstawka pod filiżankę
der Untersetzer - podstawka
die Unterfamilie - podrodzina
das Unterhemd - podkoszulek
unter - pod

die Decke - kołdra, sufit, pokrywa
die Tischdecke - pokrywa na stół, czyli obrus
die Schneedecke - pokrywa śnieżna
den Tisch decken - nakrywać stół

Wo gibt es noch eine Decke?

naschen - łasować, jeść słodycze
die Naschkatze - łakomczuch

die Sahne - śmietana
die Schlagsahne - bita śmietana
der Schmetterling - motyl
der Sommervogel - letni ptak, czyli motyl
der Vogel - ptak
der Sommer - lato

O tym, co motyl ma wspólnego ze śmietaną, pisałam tutaj:


(die) Handschuhe - buty na ręce, czyli rękawiczki

Was ist nicht sauer?
Was ist nicht süß?

die Süßkirsche - czereśnia
die Sauerkirsche - wiśnia

Was passt nicht so gut zum Frühstück?
Was naschen die Menschen gerne?
Welche Mahlzeiten haben wir am Tag?
Was ist kein Obst?
Was kann man in einen Eintopf tun?
Welches Obst und Gemüse muss man schälen? 

sobota, 14 lutego 2015

Rasizm w Niemczech. Cz. 2. Islamizacja?

Może niektórzy z Was słyszeli o protestach przeciwko islamizacji w Dreźnie, które odbywają się od jakiegoś czasu. W wiadomościach głównych stacji telewizyjnych, ARD i ZDF, nazwa "Pegida" pada prawie codziennie.

Drezno stało się centrum antyislamskiego ruchu Pegida. Można by się zastanawiać, dlaczego akurat to miasto. Dlaczego akurat tam zaczęto tak otwarcie wyrażać niechęć nie tylko do muzułmanów, ale ogólnie do obcokrajowców?

Pegida to skrót od nazwy "Patriotische Europäer gegen die Islamisierung des Abendlandes" - "Patriotyczni Europejczycy przeciwko islamizacji Zachodu". Pierwsza demonstracja Pegidy w Dreźnie odbyła się 20 października 2014, od tego czasu odbywają się one regularnie.

Za założyciela Pegidy uchodzi Lutz Bachmann, który 11 października 2014 założył na Facebooku grupę o takiej nazwie.

W ostatniej demonstracji, 25 stycznia, wzięło udział 17.000 osób. Tydzień wcześniej demonstracja została zabroniona przez władze miasta ze względu na zagrożenie zamachem terrorystycznym.

Szef niemieckiego MSZ, Frank-Walter Steinmeier, już wielokrotnie wypowiadał się na temat Pegidy. Został poproszony o opinię m.in. przez dziennikarzy podczas swojej wizyty w Algierii i wyraźnie zaznaczył, że nie można utożsamiać organizacji z Niemcami, bo jest to kraj otwarty na świat.

"Nic nie odnosi takiego sukcesu i nie jest tak kuszące jak sam sukces. Kiedy zaczyna się taki ruch niepozornie i staje się on coraz silniejszy, to ma to pewną atrakcyjność i przyciąga myślących podobnie. Można to dobrze zobaczyć w rozwoju Pegidy". 

słowa profesora Hansa Vorländera, politologa na TU Dresden 

Drezno jest miastem znanym z protestów i demonstracji. Jest również miastem nierówności społecznej - co piąte dziecko żyje tu w biedzie. Żyje tu wielu ludzi, którzy czują się odepchnięci i niesprawiedliwie traktowani, nie mają poczucia bezpieczeństwa. Drezno jest miastem bardziej konserwatywnym niż inne miasta na wschodzie Niemiec. W Dreźnie i jego otoczeniu społeczne zmiany ostatnich 25 lat są szczególnie intensywnie odczuwalne - nie tylko pod względem ekonomicznym, ale i społecznym. Zbiór tych wszystkich czynników przedstawia dla Pegidy doskonały obszar oddźwięku. 

Do tego doszło przyjmowanie przez Niemcy setek tysięcy azylantów oraz polityka imigracyjna kraju. 

Drezno zapewne jeszcze długo będzie walczyło ze skutkami działań Pegidy, opinia miasta na wiele lat będzie zrujnowana. Wrogość wobec obcokrajowców jest coraz większa i coraz częściej wyrażana otwarcie, jak wielu z nich potwierdza. Działania Pegidy spowodowały, że wielu ludzi zaczęło mówić głośno o tym, o czym do tej pory tylko myślało. 

Z opublikowanego w ub. piątek (19.12.) reprezentacyjnego sondażu YouGov wynika, że 45 proc. mieszkańców Niemiec zachodnich i 41 proc. Niemiec wschodnich uważa ruch "Pegida" za prawicowy lub radykalnie prawicowy. Jednocześnie 36 proc. respondentów ze wschodnich Niemiec i 33 proc. z zachodnich krajów związkowych uważa za słuszne, aby protestami wytykać błędy w polityce azylowej państwa i zaprotestować przeciwko islamizacji kraju.

Źródło:
Antyislamski ruch Pegida dzieli Niemcy

Warum ausgerechnet Dresden?

Kilka tygodni temu widziałam w wiadomościach - jak zwykle na ARD lub ZDF - reportaż o pozornej islamizacji. Czy należy jej się obawiać? Specjaliści wypowiadali się jednoznacznie: nie należy obawiać się islamizacji Zachodu, ponieważ młode pokolenie żyje inaczej niż jego rodzice. Młodzi ludzie studiują, także kobiety. Sama pamiętam, że kiedy studiowałam na uniwersytecie w Bielefeld, to było tam też bardzo dużo muzułmanek. Młodzi ludzie nie będą mieć tylu dzieci co ich rodzice. Widać, że są zasymilowani, wszystko w pozytywnym sensie. Wiadomo, że są wyjątki, ale nie na tyle znaczące, aby obawiać się islamizacji. Młodzi muzułmanie nie są przywiązani do tradycji tak bardzo jak ich rodzice.

Myślę, że Pegida zacznie powoli tracić zwolenników. Myślę też, że zdecydowana większość Niemców nie jest wroga wobec obcokrajowców, ale wiadomo, że takie protesty są głośne, więc o nich się cały czas mówi. Z drugiej strony rozumiem też złość niektórych Niemców na politykę kraju, a raczej UE, wobec azylantów. W zeszłym roku Niemcy przyjęły do siebie setki tysięcy uciekinierów np. z Syrii czy Iraku. Są organizowane dla nich miejsca pobytu. I w sumie nie dziwi mnie zadawane przez wielu Niemców pytanie: dlaczego akurat Niemcy? A gdzie są inne kraje UE? Nie jest tak, że one nic nie robią, ale najwięcej robią właśnie Niemcy jako słynne państwo socjalne. Wystarczy powiedzieć, że w pierwszej połowie 2014 roku w Niemczech 94.200 osób złożyło wniosek o azyl. Niemcy zajęły miejsce pierwsze, a drugie Szwecja z 41.250 wnioskami, czyli ponad połową mniej. Miejsce trzecie zajęła Francja z 36.680 wnioskami.

Asylbewerber in Europa

czwartek, 5 lutego 2015

Rasizm w Niemczech. Cz. 1

Dopiero teraz zaczynam spełniać życzenia Czytelników zamieszczone w dziale "Życzenia i opinie". No cóż, Magdaleno, lepiej późno niż wcale... Bardzo boli mnie to, że nie mam wystarczająco czasu na bloga, ale co zrobić, jeśli pracuję od 7 jakoś do 21, i tak od poniedziałku do niedzieli. Międzyczasie 1000 spraw do załatwienia, spotkań itd. Zaczęłam jednak przewartościowywać swoje życie. Zrobiłam pierwszy duży krok, a dajcie mi jeszcze pół roku, to wybuchnie tu bomba :)

Poruszę dzisiaj kwestię stosunku Niemców do obcokrajowców. Zaznaczam, że opiszę tu na razie moje doświadczenia, także przeżycia znajomych. Może ktoś inny ma zupełnie inne doświadczenia, ale ja tutaj ograniczam się do tego, co ja znam i nie wartościuję.

1) Stosunek Niemców do Polaków jest, jaki jest. Tania siła robocza, ot co. Tak jak już kiedyś wspominałam, jeśli ktoś nie wykonuje pracy fizycznej, to Niemcy się dziwią. W sumie ich rozumiem, bo do tego są przyzwyczajeni. Niezmiennie każdy się dziwi, że np. ukończyłam studia albo że znam angielski itp. Kiedyś spotkała mnie taka śmieszna sytuacja... W jednej z moich prac, jakie tu miałam, było na początku tak, że zachowywałam duży dystans do wszystkiego i do wszystkich. Tego nauczyło mnie życie. Niewiele się odzywałam, tylko robiłam swoje. Z tego wszyscy wywnioskowali, że nie znam niemieckiego. Rozmawiali przy mnie swobodnie o wielu sprawach, a ja spokojnie słuchałam i nie dawałam po sobie poznać, że rozumiem każde słowo. Miałam niezłą zabawę :) Nieraz strasznie się w duchu uśmiałam. Kiedy ktoś coś do mnie mówił, to prawie zawsze pytał: "Verstehst du?" Nawet jeśli to były tylko pojedyncze słowa.

2) Wiecie już z innych moich postów, że obcokrajowcy niechętnie uczą się niemieckiego. Sytuacja z ostatnich miesięcy, to było jeszcze na jesieni: zadzwonili do mnie z przedszkola po mojej stronie miasta. Nie wiem, skąd mieli moje dane, ale to miasto jest małe. Problem mają taki, że duża część dzieci to dzieci obcokrajowców, którzy nie znają niemieckiego. Nie można się z nimi dogadać, bo chęci do nauki też nie wykazują. Władze przedszkola chcą więc zorganizować kurs, który miałabym poprowadzić. No widzicie? To już Niemcy muszą się zastanawiać, co robić, żeby się we własnym kraju dogadać :) Ciekawa jestem, czy ten kurs wystartuje, bo nie wiadomo, czy znajdą się chętni do udziału, nawet za symboliczną opłatą. Powiedziałam, że moje wynagrodzenie może być symboliczne, bo liczy się dla mnie doświadczenie zawodowe. Teraz czekam na wynik starań :)

3) Jeśli miałabym odpowiedzieć na pytanie, czy w Niemczech jest rasizm, to odpowiedziałabym, że taki jak w każdym innym kraju. Powiedziałabym, że oczywiście są rasiści, ale jest to mała część społeczeństwa. Są Niemcy, którzy gardzą obcokrajowcami i niejeden z moich znajomych to odczuł, ja także. Nie będę tu opisywać niektórych sytuacji, bo są zbyt drażliwe, ale mogę powiedzieć, że czasami nie wiem, skąd bierze się taka niechęć. Na szczęście większość Niemców zdaje sobie sprawę z tego, że bez obcokrajowców ich gospodarka na pewno by tak dobrze nie prosperowała. Niemcy to ludzie zdystansowani, ale równocześnie otwarci, na pewno większość z nich.

4) Jeśli chodzi o islam, to nie powiedziałabym, że niechęć do muzułmanów jest taka jak we Francji. Ok, może we Francji nie jest taka duża, ale większa niż w Niemczech. To jednak w Niemczech są demonstracje Pegidy, o których jeszcze napiszę. To w Niemczech jest NPD. Mimo wszystko nie należy obawiać się islamizacji Niemiec. Do tego nie dojdzie, a dlaczego - napiszę kolejnym razem.

Następne części "Rasizmu w Niemczech":
*Pegida i obawy przed islamizacją
*NPD
*obcokrajowcy w NRD
*Gastarbeiter
*stosunek Niemców do kwestii obozów koncentracyjnych
*opinie niemieckich polityków, stanowiska partii politycznych

Czy są jeszcze inne kwestie, które Was interesują?