piątek, 1 stycznia 2016

Rok z językiem niemieckim: Styczeń (1)

Dzisiaj rozpoczynam na blogu „Rok z językiem niemieckim” - posty z tej serii będę publikować zawsze pierwszego i dziesiątego dnia danego miesiąca. Oba styczniowe posty będą się odnosić do planowania i motywacji. Zaczynam więc od zaplanowania nauki języka obcego i związanych z tym postanowień noworocznych.



Kiedy kończy się jeden rok i ma zacząć następny, wiele osób robi postanowienia noworoczne. Wśród nich bardzo często znajduje się nauczenie lub douczenie się języka obcego. Czy to ma sens? Jeśli tak, to co zrobić, aby rok zamknąć sukcesem i aby móc odhaczyć postanowienie z listy?

Muszę przyznać, że nigdy nie robiłam i nie robię postanowień noworocznych. Wróć, tylko raz zrobiłam postanowienie. Wiele lat temu postanowiłam sobie, że w następnym roku zrobię prawo jazdy. Nie zrobiłam go do tej pory, więc wtedy pomyślałam sobie, że nie ma sensu zastanawiać się nad postanowieniami czy robić listy. Kiedy chcę coś zrobić, to zaczynam tu i teraz – jeśli jest to możliwe. Jeśli nie, to czekam na odpowiedni moment. 1 stycznia rzadko kiedy jest dobrym momentem, także dlatego, że jesteśmy wtedy jeszcze w nastroju świąteczno-sylwestrowym. Wybranie dobrego momentu na rozpoczęcie działania jest bardzo ważne.  Realizacja zajmuje dużo czasu lub wiele lat – zależy od planu. W tym miejscu chciałabym dać kilka wskazówek osobom, które w nowym roku 2016 mają dużo planów związanych z nauką niemieckiego lub innego języka obcego.

1. Zrób DOBRY i WYKONYWALNY plan. 

Cele powinny być sformułowane w formie zdań, które da się zrealizować. Nie ma sensu postanawiać sobie: „W grudniu będę płynnie mówić po niemiecku”. Tak, pewnie jest to do zrobienia, ale jak? Co zrobić, aby zrealizować ten cel? W jaki sposób go osiągnąć? Moim zdaniem najlepiej jest formułować małe cele, np. „Codziennie będę się uczyć 10 słówek”, „Przeczytam jedną książkę po niemiecku w miesiącu” lub „Raz w tygodniu przeczytam artykuł po niemiecku”. Takie cele są możliwe do zrealizowania.

2. Przygotuj sobie dobry PLANER. 

Do tej pory w życiu codziennym posługiwałam się tylko kalendarzem/terminarzem, ale ostatnio dołożyłam do tego planer. Stwierdziłam, że lepiej jest mieć w jednym miejscu terminy, a w drugim plany. Jestem osobą, która wszystko musi mieć perfekcyjnie zorganizowane, a co za tym idzie – zapisane. Nie rozumiem ludzi, którzy idą na zakupy bez listy lub nie mają zapisanych terminów w jednym miejscu, lecz na karteczkach, które łatwo mogą się gdzieś „zawieruszyć”. Planer jest o tyle dobrym narzędziem, że jak nazwa wskazuje – służy do zapisania planów czy celów w jednym miejscu. Ja moje codzienne plany dzielę na priorytety i na rzeczy mniej ważne. W ten sposób wszystko jest poukładane. Taką codzienną organizację można przenieść do nauki języka obcego. Można kupić gotowy planer lub zrobić swój.

3. Z planerem związane są listy zadań i popularne odhaczanie

Ja jestem w tym specjalistką. W związku z dużą ilością pracy listy zadań na każdy dzień są czymś, z czego nigdy nie mogłabym zrezygnować. Takie listy zadań można robić również do nauki języka obcego. Zachęcam do zrobienia listy na każdy dzień. Jeśli ktoś dysponuje małą ilością czasu, to może to być jedna rzecz, nie musi być cała lista. Jestem zdania, że lepiej poświęcić codziennie 10 minut na naukę języka obcego niż godzinę np. w sobotę. Rozumiem, że każdy ma swój sposób uczenia się, ale myślę, że chwila niemieckim na co dzień sprawi, że osiągniemy większy postęp. Raz w tygodniu warto zaplanować „dłuższą chwilę” i zrobić coś, co zajmuje więcej czasu, np. kilka ćwiczeń gramatycznych lub przeczytać artykuł.

4. Nie wyznaczajmy sobie deadline na nauczenie się języka obcego. 

Moim zdaniem postanowienia w stylu „Do końca roku będę mówić płynnie po niemiecku” nie mają sensu, gdyż cel jest sformułowany zbyt ogólnie. Tak jak pisałam wcześniej, lepiej sformułować małe cele, które łatwiej jest „ogarnąć”.

5. Wybór dobrych materiałów do nauki. 

Często jestem pytana o to, od czego zacząć. Tak dużo jest podręczników do nauki niemieckiego. Jeśli jesteśmy na kursie językowym, to mamy ten problem z głowy, gdyż nauczyciel wybrał podręcznik. Inna sytuacja występuje jednak, kiedy uczymy się języka obcego samodzielnie. Kiedy zaczęłam uczyć się fińskiego, postanowiłam, że kupię jak najwięcej podręczników do nauki tego języka. W porównaniu do niemieckiego jest ich oczywiście niewiele, ale i tak byłam w stanie znaleźć i kupić około dwudziestu (a zaznaczam, że nie było to takie proste i większość musiałam kupić w Wielkiej Brytanii). Skończyło się jednak na tym, że korzystam głównie z materiałów, jakie otrzymuję od mojej nauczycielki. Samodzielne uczenie się jest oczywiście możliwe (tak nauczyłam się hiszpańskiego), ale i tak musimy mieć kogoś, kto rozwieje nasze wątpliwości czy wyjaśni problemy, jakie pojawią się podczas nauki.

Jak wybrać dobre materiały do nauki? Post na ten temat pojawi się 1 lutego, a tymczasem kilka małych rad:
a) zapytać znajomego nauczyciela lub kogoś, kto już dobrze zna język
b) można zapytać na forach internetowych
c) poczytać profesjonalne blogi – ich autorzy często piszą również o podręcznikach

6. Co zrobić, aby nie przeżyć rozczarowania w Blue Monday

Nie wiem, czy spotkałeś / spotkałaś się z tym pojęciem. Jeśli nie, to w tym miejscu wypada omówić jego znaczenie. Jest to podobno najsmutniejszy dzień w roku, dla wielu ludzi. Blue Monday przypada na poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia stycznia. Dlaczego? Dzień ten jest związany z porą roku, z pogodą i z postanowieniami noworocznymi. W tym czasie zdajemy sobie sprawę z tego, ile pieniędzy wydaliśmy w okresie świąteczno-sylwestrowym, pogoda jest najczęściej kiepska. Większość ludzi jest również świadoma tego, że znów złamała postanowienia.
Nie będę tu pisać tego samego co wcześniej. Abyśmy nie złamali postanowień noworocznych związanych z nauką niemieckiego, muszą one być możliwe do zrealizowania. Nie musimy przecież zaczynać 1-ego stycznia, może to być tydzień później lub pod koniec stycznia – odpowiedni moment nie jest związany z datą.

7. Polecam „metodę dania głównego i deseru”. 

Zawsze kiedy mam przed sobą kilka zadań do wykonania, ustalam kolejność. Danie główne zawsze zajmuje więcej czasu – są to zadania, które nie sprawiają mi szczególnej przyjemności. Na deser zostawiam sobie zadania, które wykonuję chętnie. W ten sposób pracuję efektywniej. Tak samo działam w pracy – zauważyłam, że moja praca jest wykonana szybciej, kiedy na koniec zostawiam to, co lubię robić. Metoda ta może być zastosowana do wszystkiego, do nauki niemieckiego również.

8. I na koniec kilka motywujących stwierdzeń:

a) „Don't be sorry, be better” (cytat z „Elementary”, mojego ulubionego serialu)
b) „Jutro będziesz żałować, że nie zrobiłeś tego dziś”
c) Pieniądze mogę zarobić, zmarnowanego czasu nikt mi nie odda.



Aby nie być gołosłowną, przedstawię Wam mój plan nauki fińskiego. W moim planerze wygląda to o wiele lepiej, mam tam wszystko rozpisane. W miejscu na notatki na marginesie zapisałam sobie przypomnienia.

Moje zadania: 

Na początek priorytety:

PRIORYTET 1: Ucz się 5-10 nowych słówek codziennie, jednak na początek powtórz słownictwo podstawowe. W miarę możliwości układaj zdania ze słówkami.

Jak to robić? Jak zapamiętywać słówka? Nigdy nie byłam i nie jestem fanką fiszek. Słówek uczę się w tradycyjny sposób, z podręcznika. Pomagam sobie jeszcze, zapisując je w pobliżu mojego biurka (Memohalter, Kartenhalter). Kiedy pracuję przed komputerem, mój wzrok zawsze padnie na jedną z karteczek ze słówkami stojących gdzieś z boku. Memohalter wygląda tak:




Zdjęcie 1

Zdjęcie 2

Kiedyś zapisywałam słówka na karteczkach i zawieszałam je na tablicy korkowej. To również mi pomagało w zapamiętaniu.

PRIORYTET 2: Do końca lutego powtórz wszystkie przypadki w liczbie mnogiej i pojedynczej.

PRIORYTET 3: Do końca marca powtórz fińskie przyimki.

PRIORYTET 4: Do końca kwietnia powtórz trzeci bezokolicznik.

(Na powyższe trzy zadania dałam sobie więcej czasu, ponieważ chcę te zagadnienia bardzo dokładnie powtórzyć i wiem, że trochę nad nimi posiedzę).

PRIORYTET 5: Raz na dwa tygodnie pisz krótki tekst po fińsku na dowolny temat.

I zadania, które też są ważne, ale mniej:

ZADANIE 1: Raz na tydzień czytaj (krótki) artykuł po fińsku.

ZADANIE 2: Oglądaj na Youtube filmy dla dzieci po fińsku, zacznij od „Tuhkimo” - „Kopciuszek”, gdyż tę baśń już czytałaś po fińsku.


Zdjęcie

ZADANIE 3: Powtórz słówka z podręcznika „Yksi kaksi kolme 1” (w miarę możliwości czasowych).

W ciągu roku na pewno dojdą nowe zadania, ponieważ będę się uczyć nowych zagadnień gramatycznych.

Proponuję postawienie sobie konkretnych pytań:

1. Jaki realny cel chcę w tym roku osiągnąć?
2. Co mogę robić dla języka obcego każdego dnia? Co da się zrobić?
3. W jaki sposób mogę / chcę się motywować?
4. Czy mam kogoś, z kim w razie potrzeby mogę się skonsultować? Jeśli nie, to gdzie mogę taką osobę znaleźć?
5. Jaki plan nauki sobie ułożę? Jak uporządkuję cele i środki do ich osiągnięcia?


Mam nadzieję, że spodoba się Wam seria "Rok z językiem niemieckim". Moim celem jest pomoc w uporządkowaniu / ułożeniu planu nauki oraz w wyborze metod nauki. W kolejnych postach znajdziecie:

10 stycznia - jeszcze kilka słów o motywacji
1 i 10 lutego - polecane przeze mnie materiały do nauki niemieckiego
1 marca - metody nauki słówek

13 komentarzy:

  1. Dobry tekst. Ciekawe rady. Szczególnie punkt 8 mi się spodobał. Nie pozostaje nic innego tylko zasiąść do lektury obcojęzycznej ;-)

    PS. Nie wiedziałem, że oglądasz Elementary. To nie tylko Twój ulubiony serial ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Sporo się nad tym napracowałam, bo nie chcę dawać banalnych rad, lecz raczej takie, które sprawdziły się u mnie lub u moich uczniów.

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Magda, fantastyczny wpis! Właśnie o tym chcę mówić na moim webinarze za tydzień. Ludzie przy nauce języka stawiają sobie bardzo często zbyt ogólne i nierealne cele, a potem są sfrustrowani. Już czuję, że będzie to moja ulubiona seria w tym roku u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Nie chodzi tylko o to, żeby postawić sobie cel, bo to żadna sztuka. Trzeba jeszcze pomyśleć, jak go zrealizować :)

      Usuń
  3. Pani Magdo, czy istnieje szansa na to, aby w którymś wpisie poświęciła Pani trochę miejsca na łopatologiczne wyjaśnienie różnicy pomiędzy czasownikami bringen i holen? :-) męczy mnie to od dłuższego czasu, ale nie potrafię znaleźć wyczerpującego objaśnienia ;-)
    Z góry dziękuję i pozdrawiam
    M.M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, obiecuje w takim razie, ze to bedzie kolejny post :)

      Usuń
    2. Tutaj jest wytłumaczone: bringen i holen - Słowo na dziś - język niemiecki - gerlic.pl https://youtu.be/Utd0JOL78YY

      Usuń
  4. W odpowiednim momencie trafiłam na Twojego bloga. Nie lubię robić noworocznych postanowień, ale w tym roku mam jedno - znaleźć czas na naukę języka niemieckiego. Zabierałam się do tego milion razy, lecz dopiero teraz mam realny plan działania. Stawiam przed sobą małe cele i je realizuję. Będę często zaglądać na Twojego bloga, bo myślę, że znajdę tu wiele inspiracji.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, zapraszam w niedzielę na kolejny post :)

      Usuń
  5. Świetny blog :) Trafiłam na niego dzięki stronce niemiecka sofa :)
    Jeśli chodzi o planowanie nauki ,prócz słownictwa ważne jest również pisanie, czytanie,mówienie ,słuchanie ,gramatyka. Jak to można rozplanować na cały tydzień ?(bo mam z tym problem) Czy jednego dnia zrobić zadanie z gramatyki ,a na drugi dzień np ćwiczenia ze słuchania , a słownictwo codziennie. Jak Pani myśli,czy to indywidualna sprawa .
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oczywiście indywidualna sprawa, ale napiszę, jak ja planuję swoją naukę fińskiego :)

      Usuń
  6. Super,;)byłabym bardzo wdzięczna

    OdpowiedzUsuń